#003 – Nie bądź frajerem. Teraz, za tydzień, miesiąc, rok.

Mana Stoch na swojej stronie napisała – „nie bądź frajerem”. Musiałem ją o to wypytać. Kolejna wartościowa rozmowa – zapraszam do sporządzania notatek i przemyśleń.

Co zrobić, aby nie być frajerem przez najbliższe dwa miesiące? Skąd wzięło się to stwierdzenie „nie bądź frajerem”? 

Obecna sytuacja, czas w jakim się znaleźliśmy, jest bardzo specyficzny. Jednak problem u wielu nie zaczął się teraz. Stało się to już dawno temu, w momencie założenia np. działalności gospodarczej. Zaczynamy działać sami na własną rękę i chcemy być dostępni 24 godziny na dobę od poniedziałku do niedzieli. Chcemy być idealnymi wykonawcami dla swoich klientów. 

W ten sposób „jesteśmy frajerami” sami dla siebie.

Nie mamy czasu dla siebie, bliskich, na wypoczynek. Plan dnia czy pracy, który sobie układamy okazuje się zwykle niewykonalny, bo wciąż jesteśmy dostępni na każde zawołanie klienta, w każdym momencie, o każdej porze.

O ile należy bardzo szanować klienta i działać z całych sił dla jego dobra, to jednak musimy dążyć do tego, aby utrzymać równowagę i przechylać szalę wagi w kierunku dania dobra także „samemu sobie”.

Zróbmy to dla siebie i powieśmy w polu widzenia np. karteczkę, jako taki „baner” z tekstem „nie bądź frajerem”.

Teraz za każdym razem jak znów nakręcimy się, aby dawać klientowi „na już”, na teraz, natychmiast, spójrzmy na ten napis i pomyślmy znów o sobie.

Co na temat pracy w weekendy i inne dni wolne? 

Jeśli stworzymy taki tryb pracy, że zrobimy odpowiednią przestrzeń w ciągu tygodnia dla siebie, swoich bliskich i przyjaciół, to nie ma przeciwskazań, aby pracować w weekendy.

Kiedy uznamy, że pracujemy od poniedziałku do piątku, a w weekend dzwoni klient, to należało by go grzecznie poinformować, że teraz jest nasz czas odpoczynku. 

Oczywiście bardzo ważną czynnością jest jasny przekaz, klient musi być jasno poinformowany, kiedy będziemy mogli zrealizować jego prośbę czy żądanie.

„Będę zwycięzcą” czy „nie bądź frajerem”.

Napiszemy, później spoglądamy na te slogany, czy powyższe dwie czynności wystarczą, aby zrealizować owe założenia?

Absolutnie nie, spisanie i zauważanie zapisu ma nas wyczulić na momenty, gdy zapędzamy się za daleko. Wtedy taka karteczka ma sprawić, że zatrzymamy się na chwile, może zawrócimy, zadziałamy inaczej. 

Nie należy obawiać się utraty klientów z tytuły braku naszej gotowości przez siedem dni w tygodniu i dwadzieścia cztery godziny na dobę. Jednak już od pierwszego kontaktu powinniśmy przekazać jasne zasady sposobu naszej pracy. 

Niestety świat nabrał wielkiego pędu, wszyscy oczkują natychmiastowego wykonywania zadań, jednak jeśli klient zrozumie po co to robimy jest szansa, iż sam zauważy u siebie potrzebę odpoczynku.

Nawiążmy troszkę do obecnej sytuacji w Polsce i na świecie spowodowanej coronavirusem. Potrzeba wprowadzenia kwarantanny i przejścia na tryb pracy zdalnej spowodowała od początku u wielu z nas poczucie, że pracuje więcej (dłużej w ciągu doby). Rano wstajemy i siadamy od razu do komputera, wstajemy od komputera i idziemy spać. Taki sposób istnienia nie prowadzi do niczego dobrego.

Powinniśmy skupić się i zauważyć, że mamy teraz większą „przestrzeń”, którą możemy przeznaczyć dla „siebie”. 

Każdy musi mieć chwile odpoczynku, musimy przełączać ciało w „tryb odpocznij”.

Mimo, że pracujemy zdalnie i musimy pozostać w domu, to dajmy komunikat, informację: „pracuję od 9”. Od tej godziny jestem w pracy. Wstańmy godzinę bądź dwie wcześniej, żyjmy przez ten czas dla siebie, bliskich.

Przejdźmy do godzin kontaktu z klientem. Czy mamy być gotowi na odpowiedź, działanie i kontakt w każdym momencie w ciągu przewidzianego czasu pracy w ciągu dnia?

Także, nie. Poinformujmy, wypracujmy sposób pracy z interesariuszem. Dajmy jasny przekaz, „tak pracuję od 9, lecz na Twój telefon czekam od 10, na Twoje maile odpowiem o 12”, bo taki jest sposób mojej pracy, taki mam tryb swojego roboczo dnia.

Każdy z nas powinien postanowić, ile czasu potrzebuje na odpoczynek i dostosować swój dzień, nawet mimo sytuacji w jakiej znaleźliśmy się obecnie. To od nas zależy czy ten czas na odpoczynek znajdziemy i ile go będzie.

Co zrobisz dla siebie w ciągu następnego tygodnia?

To pytanie pomaga, mimo, że jest trochę egoistyczne. Co zrobić, gdy sami nie potrafimy zorganizować swojego czasu, gdy nie potrafimy oderwać się od kołowrotka praca-dom-praca-praca-praca. Ci którzy mają wrodzoną bądź nabytą zdolność do autorefleksji poradzą sobie, osoby, które tej cechy nie mają powinny zmienić otoczenie, środowisko, grupę ludzi. 

Wtedy, gdy wyjdą z obecnej przestrzenni np. uczestnicząc w warsztatach poświęconych temu, możliwe, że odnajdą drogę do „znalezienia spokoju”.

Umysł jest jak spadochron, zamknięty nie działa.

Kiedy widzimy „coś dobrego” np. osobę, która czuje się od nas lepiej i oferuje pomoc, to nie uważajmy, że chce on na nas tylko zarobić. Warto się na nią otworzyć.

Wyodrębnijmy trzy zdania kluczowe co zrobić, aby nie by frajerem:

– dbanie o siebie

– sami podejmujemy decyzję o planie dnia, trybie pracy

– robimy przestrzeń dla odpoczynku

– jesteśmy „świadomi siebie”

Lepiej nam nie będzie od razu. Może wyjdziemy z tego za tydzień, dwa, miesiąc czy pół roku. Ważnym jest, aby poświęcać więcej uwagi sobie, a nie tylko pracy, da to efekt w postaci lepszej jakości pracy.

Będąc wypoczętymi chętniej wykonamy obowiązki w pracy, łatwiej otworzymy się na ludzi. Osoby z otoczenia, czy to klienci czy współpracownicy zauważą podwyższenie „Naszej jakości” pracy, która przekłada się na dawanie większej wartości.